Necronomicon – recenzja

Recenzja 12 kwietnia 2006 5 minut
Całkiem niedawno do moich rąk trafiła gra, która na pudełku miała dumnie napisane: "Na motywach twórczości H.P. Lovecrafta". Pomyślałem sobie, że powinna mnie czekać bardzo ciekawa rozgrywka, na dodatek ze świetnym klimatem, który, jak mi się wydawało, powinien być gwarantowany przez samo nazwisko. A co z tego wyszło

Pierwsze dość dziwne zaskoczenie spotkało mnie już przy otworzeniu pudełka z grą (DVD). W środku znalazłem dwie płyty i instrukcję. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jedna płytka była w odpowiednim dla siebie miejscu:) a druga w folii (takiej jaką można znaleźć w niektórych gazetach)! „Ale nic to” pomyślałem i wtedy wzrok mój padł na instrukcję i tu właśnie coś mnie trafiło. Instrukcja do gry to tylko 4 (!) strony małego formatu, z czego jedna to cytat, a 3/4 ostatniej to ostrzeżenie przed epilepsją! Widziałem już słabe instrukcje, ale czegoś takiego jeszcze nigdy.

Zostawmy już instrukcję w spokoju i zajmijmy się czymś innym:). Niezrażony niepowodzeniami (zresztą po co komu instrukcja:)) zabrałem się za instalację. Włożyłem płytkę, włączyłem instalkę i nigdzie nie zobaczyłem możliwości wyboru wielkości tejże. Tutaj także moja pierwsza myśl była bardzo pozytywna – pewnie zainstaluje się na jakichś 300, 400 mega, a tu instalacja leci kilkanaście sekund i koniec (7,9 MB:)). Wtedy już miałem ogromne obawy o płynność gry. Ale ciągle miałem nadzieję…

Włączyłem grę i od razu, odruchowo, chciałem zerknąć na opcje – ustawić dźwięk, ew. rozdzielczość, a tu nic. W menu dostępne są jedynie: nowa gra, zapisz, wczytaj i wyjście. Tyle, że tym razem moje zdziwienie było coraz mniejsze. Z uczuciem pewnego zwątpienia kliknąłem na nową grę.

Ale już nie było tak źle. Sama gra zrobiła na mnie dobre wrażenie. Od początku miałem uczucie, że gram w Atlantis I, sam nie wiem czemu. Może było to zasługą grafiki, może interfejsu, ale wrażenie pozostało. Historia rozgrywa się w pewnym małym, starym miasteczku. Przyjaciel głównego bohatera prowadził dziwne badania, po pewnym czasie zaczął się podejrzanie zachowywać. Tymczasem my musimy go uratować i wyjaśnić całą tę zagadkę. Fabuła może rewelacyjna nie jest, ale w jakiś sposób potrafi wciągnąć, szczególnie, gdy zgłębimy się w tajemnicę.

Gra przedstawiona jest w widoku fpp i niestety niezbyt dopracowana, szczególnie w przypadku grafiki. Mimo że twarze bohaterów są ciekawie zrobione, to już wygląd samego otoczenia pozostawia wiele do życzenia. Widok został lekko rozmazany, ukazany niezbyt szczegółowo, a na dodatek nie ma animowanych przejść między lokacjami. Do pozytywnych aspektów produktu można zaliczyć wspomniane już tu postacie i wszystkie przerywniki filmowe. Te są bardzo dobre.

Na wysokim poziomie stoją również dźwięki i muzyka: dwa główne czynniki, które wg mnie budowały nastrój grozy w grze. Kiedy trzeba, słyszymy odpowiednią muzykę, a kiedy panuje cisza, nastrój niesamowitości spotęgują dźwięki. Niestety mimo tego, że muzyka potrafi wprowadzić odpowiedni klimat, to grafika w tej kwestii pozostaje trochę w tyle. Szczególnie złe wrażenie zrobiła na mnie twarz pracownika pewnego biura. Mimo, że animacja była w porządku, to facet wyglądał jak jeden z bohaterów filmu „Martwe martwiaki”. Jakiś grafik serio przegiął:). W podobnym, dennym stylu zrobiono wszystkie budynki – są albo szare, albo brązowe i w żadnym stopniu nie przyczyniają się do podniesienia nastroju grozy, lecz powodują jedynie uczucie monotonności.

Właśnie – monotonność. Necronomicon ma dość prosty (chociaż wkurzający) interfejs, znany z wielu innych gier – choćby Aztec, a do tego gra jest straszliwie nudna. Polega mniej więcej na tym: idziemy do sklepikarza po informacje, płacimy mu, idziemy do wskazanego przez niego miejsca, rozmawiamy z napotkanymi osobami, znowu wracamy do sklepiku i tak dalej. Można się załamać. Na dodatek w grze nie trzeba za bardzo wytężać umysłu, żeby ją ukończyć. Naturalnie występują trudniejsze momenty – niektóre zagadki i elementy zręcznościowe, lecz ogólnie mówiąc raczej nie pojawiają się większe problemy z rozgrywką. Jednym słowem gra jest liniowa i tyle.

Na szczęście, mimo tych wad, kilka rzeczy mnie pozytywnie zaskoczyło. Najbardziej podobało mi się to, że mamy mapkę i praktycznie w każdej chwili możemy się przenieść do jednej z głównych lokacji, bez żadnego wkurzającego filmiku czy czegoś. Po prostu naciskamy i tyle. Podobnie dobrym pomysłem jest podział inventory na kilka części, np. w jednej mamy wszystkie zebrane dokumenty.

Necronomicon jest sprzedawany w polskiej wersji. Spolszczenie w grze jest wykonane dość dobrze, głosy są prawie zawsze odpowiednio dopasowane do mówiących postaci. Za to, jak już pisałem, w polskim wydaniu całkowicie zaniedbano instrukcję.

Chyba napisałem już o wszystkim, co było warte wspomnienia w recenzji. Produkt ogólnie mówiąc prezentuje średni poziom i jest przeznaczony raczej dla mało wymagających graczy, którzy już w ogóle nie mają w co grać.

Plusy

  • muzyka animacja twarzy postaci
  • przerywniki
  • mapka
  • podział inventory

Minusy

  • liniowość
  • "sztuczny" klimat
  • wygląd otoczenia
  • monotonność
  • ciągle czyta z płyty
  • instrukcja

Ocena

3

Autor: daz