Wspomniałem już, że dążąc do celu(jakim jest wydostanie się na powierzchnię) przyjdzie nam rozwiązać kilka problemów. I tu pojawia się chyba największy problem gry 🙂 Otóż stopień ich trudności jest bardzo niezrównoważony, gdyż spotykamy zarówno łamigłówki, które nawet nowicjuszom nie powinny sprawić problemów, jak i takie, na których połamią sobie zęby wyjadacze 🙁 Nie twierdzę, ze to źle, że w grze są trudne zagadki, ale że źle że niektóre z nich są tak udziwnione, że osławione wytrychy ze Still Life, to przy nich jak kostka Rubika przy 64-piętrowej wieży z Hanoi* :)Chodzi tu głównie o bramę, którą musimy otworzyć już na wstępnym etapie gry, co jest tak trudną sztuką, że co mniej wytrwali mogą się poddać i wywalić grę z dysku. A byłby to błąd, gdyż pod koniec gra rewanżuje się, moim zdaniem, najlepszą zagadką z jaka przyszło mi się kiedykolwiek zmierzyć, czyli wspomniana już wieżą z Hanoi*(spokojnie, ta w grze ma tylko 7 pięter :)) Zapewniam, że tylko dla tej zagadki warto przejść tę grę(oczywiście samemu układając tę wieżę :))
Jeśli chodzi o stronę techniczną tej produkcji, też nie można narzekać 🙂 Przede wszystkim gra ma bardzo ładną grafikę(i główną bohaterkę :)), która mimo iż ma już parę latek na karku, to nadal może się podobać. Gra jest kolorowa, barwy są żywe, a wszystko wygląda jak w jakiejś bajce. Oczywiście postacie są trójwymiarowe, a tła płaskie, ale naprawdę dobrze zrobione. Co jakiś czas dane nam będzie obejrzeć jakąś wstawkę animowaną, i choć po SL nie robią one już takiego wrażenia(znów ten syndrom Empa* :), wyjaśnienie pod recką Ni.Bi.Ru.), to naprawdę mogą się podobać. Podobnie jest z oprawą audio gry, więc nie będę się nad nią zbytnio rozpisywał, po prostu standard 🙂 Jedyne, co w kwestiach technicznych może denerwować, to interfejs. Jest to pierwowzór interfejsu zastosowanego w ostatnim Sherlocku, ale niestety ma on więcej wad niż jego drugie wcielenie 🙁 Przede wszystkim nieraz trzeba się sporo naklikać, aby przejść z jednej lokacji do drugiej, co bywa denerwujące. Niemniej, jakoś można to przeżyć 😉
Gra została zlokalizowana, a zrobiono to w sposób kinowy, czyli zostawiono oryginalne głosy dodając jednocześnie polskie podpisy. Oczywiście jak zwykle znajdzie się w polskim tekście kilka literówek, ale całość wykonano starannie pod względem gramatyczno-ortograficzo-stylistycznym. Jedyne co może trochę denerwować to, jak dla mnie, nieco za mała czcionka, ale na szczęście nie trzeba siedzieć z lupą, aby coś odczytać 😉
Podsumowując „Podróż…” jest tytułem godnym uwagi i choć nie jest pozbawiony wad, to i tak miłośnikom gatunku zapewni sporo dobrej zabawy:)
*wieża z Hanoi – według legendy mnisi ze stolicy Wietnamu mają za zadanie przełożenie 64-piętrowej wieży z jednego stojaka na inny z wykorzystaniem jednego stojaka pomocniczego. Wieża składa się z 64 krążków o różnej średnicy, ułożonych w taki sposób, ze największy jest na samym dole, a najmniejszy na samej górze. Krążki można przekładać w taki sposób, aby nigdy większy krążek nie znalazł się na mniejszym, a także należy pamiętać, aby krążki przenosić pojedynczo. Gdy mnisi wykonają swe zadanie, ma nastąpić koniec świata, więc kibicujmy, aby nie stało się to za szybko 🙂
Plusy
- fabuła
- dwa możliwe zakończenia
- wieża z Hanoi* :)
- grafika i animacje
- dźwięki
- polonizacja
Minusy
- brama :(
- niedoróbki interfejsu
- za mała czcionka
Ocena
7,5