A skoro o nich mowa, to powiem, że było ich znacznie więcej niż poprzednio i generalnie zadania stawiane przede mną były trudniejsze niż wcześniej. Stało się tak z kilku powodów: po pierwsze wymagały one większego wysiłku umysłowego, po drugie nieraz trzeba było wykazać się chirurgiczną wręcz precyzją, a po trzecie hrabia w jakiś sposób dowiedział się, że nie lubię się spieszyć i dlatego w wielu miejscach musiałem wykazać się również refleksem 🙁 Sprawiało mi to trudność, zwłaszcza na początku, gdyż pomyłka równoznaczna była ze śmiercią :(, ale na szczęście później było już trochę łatwiej(może dlatego, że się przyzwyczaiłem?) I choć osobiście wolałbym, abym zamiast popisywać się swoim refleksem częściej musiał wykazać się swoim intelektem, to generalnie miałem większą satysfakcję z rozwiązania „problemu czasowego”, którego ewidentne nie lubię. Jak pisałem, nieraz wracałem do miejsc, które odwiedziłem wcześniej. Z rozpoznaniem ich nie było problemu, bo wszystko wyglądało tak samo, jak ostatnio. Co prawda, od czasu, gdy widziałem je poprzednio nie upłynęło wiele wody w Tamizie, ale myślałem, że może coś się zmieni w krajobrazie ;). A tak jeszcze bardziej widoczny jest odcisk zęba czasu na domach, cmentarzach czy zamku Drakuli. Podobne jak wcześniej są odgłosy, jakie mi towarzyszyły podczas mojej podróży. I tak jak wcześniej budują one nastrój grozy i jak wcześniej ta groza wcale nie jest taka wielka, jakby sobie życzył tego hrabia. Co więcej, czasem są one strasznie ;)…….. denerwujące i nieraz zatykałem sobie uszy, aby tylko się od nich odizolować.
Niemniej czasem dobrze jest, gdy pewne rzeczy się nie zmieniają 😉 Pisząc te słowa mam na myśli fakt, że znowu wszystkie słowa, zarówno te wypowiadane podczas dialogów, jak i te spisane na papierze są dla mnie zrozumiałe 🙂 Co więcej, trudno w nich znaleźć jakieś błędy ortograficzne czy stylistyczne, co mnie bardzo cieszy i co (nie da się tego ukryć 😉 ) znacznie ułatwiło mi życie, a raczej przeżycie 🙂 W końcu moja podróż i moja walka dobiegły końca, w końcu zniszczyłem wszystkie możliwe kryjówki hrabiego, a na końcu i jego samego. I choć widziałem jego marny koniec, to wciąż dręczą mnie wątpliwości, czy rzeczywiście Drakula zginął raz na zawsze. Czas to pokaże, a tymczasem mam zamiar zapomnieć o nim i cieszyć się szczęśliwym życiem u boku mojej ukochanej Miny 🙂 Johnatan Harker.
Plusy
- dużo dłuższa niż jedynka
- nieco trudniejsza od poprzedniczki
- fabuła
- zagadki
- oprawa audio (jako całość)
- klimacik
- animacje
- polonizacja
Minusy
- powielone wady poprzednika (brak konfigurowalności, brak podpisów pod dialogami)
- czasówki
- niektóre dźwięki
- brak poprawy jakości grafiki
Ocena
7