Discworld Noir – recenzja

Recenzja 10 kwietnia 2006 3 minut
Ostatnia, choć nie młoda przygodówka opowiadająca o 'Świecie Dysku' zaskoczyła wszystkich fanów prozy Pratchetta

Opowiada ona o życiu (a raczej jego końcu) i nie tylko pierwszego na Dysku prywatnego detektywa. Już intro nieźle zaskakuje, poniważ przedstawia śmierć Lewtona (tak nazywa się główny bohater), a na dodatek jest w 3D, a nie rysunkowe jak w poprzednich grach. Następnie czas akcji cofa się nieco i do naszego biura wchodzi piękna kobieta – Carlotta. Zleca nam zadanie i znika. Podczas gry dostajemy kolejne zlecenia, a wątki wciąż plączą, mijają i łączą się. DN jest parodią amerykańskich filmów z gatunku noir – lata 50-te, ciemne pomieszczenia, deszcz , wielkie zbiry, piękne kobiety, itp. Jeśli chodzi o odwzorowanie tego ciemnego klimatu to udało się w 110% panującej czerni, jednak przy tym uciekło trochę klimatu Discworlda znanego z powieści. Renderowane w trzech wymiarach lokacje i animowane filmy są niezłe, ale rażą małą ilością kolorów (mała paleta kolorów). Dużo jest też błędów technicznych grafy, jak np. najbardziej rażący – czyli buty przenikające płaszcz Lewtona. Dźwięk ma tu się lepiej. Nie odłączne bębnienie deszczu, budująca klimat muza i fantastyczni lektorzy są godni pochwały. Pudełko oraz instrukcja są w języku polskim. Niestety… Osoba tłumacząca tekst sprawiała wrażenie zupełnie nie znającej Świata Dysku, a nawet fantastyki. Tak krasnolud (dwarf) został nazwany karłem, a słowa 'Discworld’ i 'Patrician’ nawet nie przetłumaczono. Do instrukcji mogę jeszcze dodać pochwałę dla znajdującej się tam piosenki wraz z nutami, super pomysł. Sama gra (raczej na szczęście) nie została przetłumaczona i pełna jest angielskich skrótów, gier słownych, itp. wyrażeń używanych przez Terry’ego (aktywnie uczestniczącego w tworzeniu gry). Pełno też jest typowych smaczków jak czytane od tyłu imię bohatera, czyli Lewton – not wel(l). Niezłym pomysłem jest też notatnik, w którym zapaywane są ważne informacje. Gdy jakaś wiadomość znajdzie się w notatniku, dostaniemy jakiś przemiot lub na mapie ukaże się nowa lokacja to zostajemy o tym poinformowani specjalnym obrazkie, niestety czasem się to chrzani (np. w kwaterze Horsta) i mimo ikony na ekranie nic się nie zmienia. Ja kupiłem grę za 40 zł, co do początkowej ceny (ok. 170zł) nie ma porównania i dostałem za to dużo dobrej rozrywki. Pozycja napewno dłuższa od Discworld 2, ale z pewnymi odczuwalnymi brakami klimatu. Oczywiście przydatność znajomości książek jest nieoceniona.

Plusy

  • klimat noir
  • długość
  • lektorzy
  • Pratchett rulez :)
  • parodia czego się da

Minusy

  • gdzieś zapodział się ten Discworldowy klimat
  • błędy w grafice
  • trochę innych błędów technicznych

Ocena

8,5

Autor: Redakcja